Szukaj
  • Katarzyna Jasińska

Cordeo - czyli jak nie "udusić" konia


Zbieram się do napisania tego tekstu już od jakiegoś czasu, ale ostatnio tamat pojawia się w wielu waszych zapytaniach, więc niejako czuję, że pewne rzeczy trzeba wytłumaczyć.


Zdaję sobie sprawę, że podejść do tego tematu może być wiele i pomysłów oraz sposobów na dotarcie do tego samego efektu również. Chciałabym jedynie podzielić się z wami moimi przemyśleniami na ten temat i wiedzą, którą zdobywałam przez wiele lat od całkiem mądrych ludzi :)


Od kilku lat obserwuję "modę" na jazdę na cordeo zarówno z zaciekawieniem jak i często z przerażeniem. Czasem z bliska, czasem z daleka, ale prawie zawsze mam podobne refleksje. Jak to bywa z wodzami, mogą one być użyte prawidłowo, mniej prawidłowo, źle czy dobrze, niezależnie czy są podpięte do munsztuka, zwykłego wędzidła, kantara czy do szyi konia. Nadal są to wodze.


Ogólnie rzecz biorąc sztukę jeździecką możemy podzielić na dwa style zależne od używanej techniki: jazdę na kontakcie i jazdę bez kontaktu. Proste.

W sporcie oba te style są reprezentowane przez różne dyscypliny np. ujeżdżenie to jazda na kontakcie, a reining to jazda bez kontaktu. Co to oznacza dla jeźdźca i konia?

Spróbujmy ująć to najprościej. Gdy jedziemy na kontakcie jesteśmy połączeni z wędzidłem w pysku konia wodzami i tworzymy dzięki temu zamknięty obieg energii biegnącej od zadu do ręki i z powrotem do zadu.

Jest to rysunek i schemat znany chyba każdemu jeźdźcowi. Pamiętajmy, że obrazuje on przepływ energii a nie działanie wodzy.

Przypomnijmy to czego uczą nas najwięksi klasyczni mistrzowie. Wodzą nigdy nie działamy wstecz, a jedynie do przodu, do góry i na boki.

Dlatego ważne by mieć w głowie również ten obrazek:

Dlatego kontakt to coś co oferujemy koniowi, on go "przyjmuje" i dalej trzymamy go razem. Jesteśmy wtedy na równi współodpowiedzialni za samoniesienie. Koń de facto nie ustępuje od nacisku wędzidła, tylko podąża do przodu niosąc nas ze sobą. Dzięki temu mamy większy wpływ na jego ciało i czujemy najdrobniejsze zmiany w ustawieniu, które nie jest wynikiem działania naszej ręki, a właśnie tego wspomnianego wcześniej obiegu energii idącej od zadu.


Co w takim razie z jazdą bez kontaktu. W trakcie jazdy bez kontaktu, nasz obieg ogranicza się do działania dosiadem i łydką. Wtedy przekazujemy koniowi większą odpowiedzialność za samoniesienie. Wodze są luźne lub nie ma ich w ogóle. Działają jedynie na zasadzie impulsu do przekazania pomocy i nie mają działania stałego, nie są napięte jak w trakcie utrzymania kontaktu.


Narzędzia do jazdy na kontakcie to ogłowie z wędzidłem, lub ogłowie bezwędzidłowe specjalnie w tym celu skonstruowane. Oczywiście na tym samym ogłowiu możemy jeździć bez użycia kontaktu.

Narzędzia do jazdy bez kontaktu to kantar sznurkowy z wodzami, sznurek wokół szyi konia, lub nic :) W przypadku jazdy bez kontaktu z użyciem wodzy zazwyczaj trzymamy wodze jedną ręką (jadąc na wprost w zewnętrznej ręce, jadąc po łuku/kole w wewnętrznej ręce).


Mówiąc krótko, cordeo nie służy do jazdy na kontakcie.

Jeśli jeździec ciągnie za sznurek założony na szyję konia, czasem (o zgozo) obydwiema rękami, to zwyczajnie poddusza swojego konia naciskając na wystającą z przodu tchawicę. (Nie próbuj tego na sobie. Wyobraź sobie że masz sznurek na szyi i ktoś stojący za tobą za niego ciągnie.)


Podsumowując. Jazda bez kontaktu wymaga od konia przejęcia większej odpowiedzialności za samoniesienie. Jest to możliwe tylko jeśli jeździec działa prawidłowo dosiadem i jedzie w równowadze. Wodze trzymamy w jednej ręce i działamy nimi wyłącznie dając impuls, po czym odpuszczamy. Wodze w trakcie jazdy powinny być luźne. Wodze nie działają wstecz.


Oznacza to że, do jazdy na cordeo należy odpowiednio przygotować zarówno siebie jak i konia. Jazda na cordeo powinna być dla nas testem lekkości, samoniesienia i jakości komunikacji, a nie środkiem do ich osiągnięcia. Jeśli jeździec używający cordeo do jazdy czuje, że jego dosiad nie działa wystarczająco dobrze, powinien wrócić do jazdy na wędzidle lub na kantarze. Poprawić komunikację i dopiero testować swoje umiejętności na cordeo.


Są różne ścieżki do lekkości, zależą one od wielu czynników: równowagi konia, równowagi jeźdźca, naturalnych predyspozycji, warunków, umiejętności i poziomu wyszkolenie itd. Dlatego nie ma jednej recepty i jednej instrukcji. Każda para koń i jeździec to indywidualny przypadek i zadaniem dobrego trenera jest znaleźć dla nich tę odpowiednią ścieżkę. Na pewno nie drogą na skróty.




© 2018 by Katarzyna Jasińska.  Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Ikona